Angielski Szampan

 

Ostatnia dekada to czas rozkwitu jakościowych angielskich win musujących. Kiedy mieszkałem w Anglii byłem świadkiem kształtowania się tej ekscytującej kategorii, która podbiła serca miłośników bąbelków i zyskała uznanie potwierdzone medalami międzynarodowych konkursów winiarskich. „Angielski szampan” jest eksportowany do ponad 40 krajów na całym świecie i bardzo cieszy mnie fakt, że jednym z nich jest także Polska.

 

W blisko 80% produkcja win angielskich skupiona jest na Południowym Wschodzie kraju. Najwięcej winnic znajduje się w hrabstwach Kent, Surrey i Sussex. Im dalej na południe tym większa szansa na skuteczne dojrzewanie owoców i stosowanie jakościowych odmian vitis vinifera. Jeszcze piętnaście lat temu dominowały niemieckie krzyżówki jak seyval blanc, reichensteiner, huxelrebe czy bacchus. Dziś prym wiodą odmiany szampańskie czyli chardonnay, pinot noir i meunier.

Anglicy postawili na produkcję win musujących przyjmując model szampański. I słusznie. Jak pokazuje przykład Szampanii najlepszą bazą dla wybitnych win musujących są niskoaromatyczne wina oparte na kwasowości. Chłodny klimat Anglii wpisuje się w tą formułę idealnie. Trendy klimatyczne także potwierdzają słuszność obranego kierunku ponieważ średnioroczna temperatura na południu Anglii jest dziś taka sama jak średnioroczna temperatura w regionie Szampanii w latach 50-tych ubiegłego stulecia. Angielscy winiarze są beneficjentami globalnego ocieplania klimatu i świadomie z tego korzystają. Tylko w ostatniej dekadzie wielkość nasadzeń winnic w Anglii i Walii wzrosła o blisko 200 procent. Aktualne wino produkuje na wyspach 164 producentów, a liczba komercyjnych winnic już przekroczyła pół tysiąca. Okazuje się, że potencjał na produkowanie wybitnych win musujących został zauważony nawet przez producentów szampana. Najlepiej świadczy o tym fakt, że słynny dom szampański Tattinger zainwestował w winnice w hrabstwie Kent. Szampanię i południowy brzeg Anglii dzieli tylko niecałe 400 km. Oba regiony mają podobna geologię i kredowe podłoża. Najlepszym dowodem na to są białe, kredowe klify w Dover. Tego typu gleba odbija promienie słoneczne wzmagając dojrzewanie winogron, a jej luźna struktura poprawia drenaż wody co w wilgotnym klimacie angielskim jest nie do przecenienia.

 

Photo Adam Pawłowski

 

Blisko 70% całkowitej produkcji win angielskich przypada winom musującym, 30% to wina spokojne w większości białe. Ostatnimi laty aura sprzyjała. Rocznik 2018 określany jest jako najlepszy i największy w historii w produkcji angielskiego wina. Wtedy też wyprodukowano prawie 16 mln butelek wina, ale ambicją winiarzy jest osiągnięcie do 2040 roku skali produkcji na poziomie 40 mln butelek. Wzrost produkcji jest wprost proporcjonalny do wzrostu jakości win. Z roku na rok winiarze zdobywają nowe doświadczenia, rośnie świadomość i poziom wiedzy. Nieocenione jest także know-how doświadczonych zagranicznych inwestorów. W zeszłorocznej edycji najbardziej prestiżowego konkursu winiarskiego Decanter Wine Awards, angielskie wina musujące uzyskały sześć złotych medali i trzy medale platynowe. Najlepiej wypadły wina Henners, Camel Valley, Digby Fine English, Chapel Down, Ashling Park, Hambledon, Redfold Vineyards, Exton. Uzupełnieniem listy znakomitości jest Nyetimber i Gusbourne, który według mnie robi najlepszy angielski Blanc de Blanc.

Z racji relatywnie niskiej produkcji oraz wysokich kosztów pracy i inwestycji angielskie wina musujące nie należą do najtańszych. Cena dorównuje dobrym francuskim szampanom, ale jakość także plasuje się na podobnym, wysokim poziomie. Sukces angielskich win musujących inspiruje do myślenia o potencjale produkcji win musujących w innych krajach Europy Północnej w tym Polski.

Kto wie, być może już wkrótce przyjdzie mi być także świadkiem rozkwitu kategorii jakościowego polskiego wina musującego?

 

Adam Pawłowski MS

dla

Następny wpis >>
<< Poprzedni wpis