Wina z nowego klimatu

 

Small talk o pogodzie to nie to samo co dyskusja o klimacie. Zmiany klimatu stają się coraz bardziej alarmującym problemem dla wielu dziedzin życia i w ogromnym stopniu wpływają na uprawę, produkcję i smak wina.

 

Dwa najważniejsze naturalne czynniki wpływające na styl i jakość wina to klimat i odmiany winogron. Są one ze sobą ściśle skorelowane, ponieważ decyzja o uprawie konkretnych odmian winogron wynika z klimatu.

Winogrodnicy na całym świecie mierzą się z następstwami zmian klimatycznych. Ich nieodłącznym elementem są drastyczne anomalia pogodowe takie jak pożary, susze, podtopienia, gradobicia, wzmożone ulewy, nieoczekiwane przymrozki. Winiarze są zmuszeni do działania dwutorowego. Muszą mieć plan działania na zaburzenia pogodowe i jednocześnie myśleć długofalowo pod kątem uprawy szczepów winorośli.

 

foto iwcawine.org

 

Wraz z ocieplającym się klimatem i wzrostem temperatury na Ziemi w ostatnich 90-ciu latach już o 1C, już za kilka dekad dobrze nam znane tradycyjne regiony winiarskie jak Bordeaux, Rioja, Toskania mogą być zbyt ciepłe żeby produkować wina w stylach do których przywykliśmy. Władze regionu Bordeaux już kilka lat temu umożliwiły uprawę bardziej „ciepłolubnych odmian” jak touriga nacional, marselan czy alvarinho, a winiarze Chateauneuf du Pape do obniżenia poziomu alkoholu w winie dodają do kupażu więcej białych odmian. Z kolei tradycyjnie zimne regiony jak Dolina Mozeli, Szampania, Dolina Loary wytwarzały najlepsze wina w tzw. „ciepłych rocznikach” które ostatnimi czasy staję się już normą. Więc nie wszyscy mają gorzej, ale wszyscy mierzą się z nieuniknionymi zmianami. Ocieplenie klimatu powoduje, że niegdyś przyjęty rekomendowany do uprawy pas szerokości geograficznej między 30-50 stopniem szerokości geograficznej zarówno na północnej jak i na południowej półkuli zaczyna przesuwać się powyżej 50. Stąd świetne wina angielskie, coraz lepsze polskie i obecność winorośli w tak nieoczywistych miejscach jak Benelux czy Skandynawia. Na drugiej połówce Świata winorośl wędruje coraz dalej na południe lub „pnie” się wyżej, bo im wyżej tym chłodniej. Świetnym przykładem jest Argentyna, która eksploruje zimną Patagonię, ale również nasadza winorośl w Andach nawet do 3 000 m n.p.m. Na znaczeniu zyskuje także chłodna Tasmania, której specjalizacją stają się do złudzenia przypominające szampana wina musujące. Historycznie w krajach Europy północnej w tym w Polsce stosowano tzw. Hybrydy, czyli wcześnie dojrzewające, odporne na choroby i mróz międzygatunkowe krzyżówki. Aktualnie trwają prace nad tworzeniem odmian odpornych na suszę i wysokie temperatury. Eksplorowanie nowych miejsc do uprawy winorośli jest szczególnie interesującym tematem piszącym nowy rozdział w księgach winiarskich i być może nawet w niedalekiej przyszłości poświęcającym polskim winom miejsce w rozdziale nowych winnych odkryć. Wraz z ocieplaniem się klimatu nie będzie przeszkód żebyśmy wytwarzali świetne wina oparte na szlachetnych gatunkach winorośli.

Poza reagowaniem na skutki ocieplenia klimatu producenci wina mogą dołożyć swoją cegiełkę do obniżenie śladu węglowego chociażby stosując lżejsze szkło i opakowania, niwelując zużycie energii i paliw oraz stosując rolnictwo zmierzające do naturalnej regeneracji winnicy. Niektórzy producenci już idą tą drogą. W 2019 powstała organizacja International Wineries for Climate Action skupiająca aktualnie już 20 producentów z 5 kontynentów w tym takie tuzy jak Torres czy Jackson Family. Organizacja i jej członkowie postawili sobie ambitny cel osiągnięcie do 2050 roku zerowej emisji dwutlenku węgla przy produkcji win. Tego typu inicjatywy robią wrażenie na konsumentach, a w szczególności na młodym pokoleniu dla którego kwestia klimatu jest kluczowym zagadnieniem.

Adam Pawłowski MS

dla

Kliknij i dowiedz się więcej o WINO. klub

Zapisz się do WINO. klub i otrzymaj pakiet 2 lub 4 win

Dowiedz się więcej o międzynarodowych kursach winiarskich WSET 

 

Następny wpis >>
<< Poprzedni wpis